niedziela, 1 lutego 2015

legenda o powstaniu miecza japońskiego

Legenda głosi, że pierwszy samurajski miecz wykuł niejaki Amakuni z Yamato, około 700 r. n.e. Co prawda nie ma na to żadnych wyraźnych dowodów, ale opowieść brzmi wiarygodnie, bowiem najstarsze znalezione miecze przypisywane są Yasutsunie z Hōki i datowane na około 900 r. n.e. Amakuni zaś był "starszym cechu" kowali, zatrudnionych na potrzeby cesarza i dworu.

Pewnego dnia, Amakuni, wraz synem Amakurą, stali w drzwiach kuźni, patrząc na wojsko wracające z bitwy. Minął ich cesarz, lecz nie dał nawet najmniejszego znaku, że pamięta o Amakunim. Było to dziwne, bo przy innych razach zawsze miał dla kowala jakieś dobre słowo. Amakuni z niecierpliwością czekał na jakiś objaw cesarskiej łaski. Nagle zauważył, że prawie połowa wojowników dzierżyła połamane miecze.

Wysłał syna, by zebrał naręcze zniszczonych głowni i starannie obejrzał kawałki metalu. Zauważył że miecze były źle hartowane i pękały przy silnym zetknięciu z twardą powierzchnią. Łzy nabiegły mu do oczu, kiedy przypomniał sobie subtelną naganę cesarza i powiedział do siebie: "Skoro miecz ma służyć do mocnego cięcia, to wykuję taki, który się nie złamie".

Potem wziął syna i zamknęli się w kuźni. Przez siedem dni i nocy modlili się do bogów. Później Amakuni wybrał najprzedniejszą rudę i włożył ją do pieca. Powoli, ale bez wytchnienia pracowali nad pozornie niemożliwym zadaniem. Po miesiącu, w drzwiach kuźni stanął usmolony i do cna wyczerpany kowal, ale na jego twarzy jaśniał triumfalny uśmiech. W ręku dzierżył lekko wygięty, jednosieczny miecz. Inni kowale uważali to wręcz za szaleństwo, ale wyszlifowali i wypolerowali głownię.

Przez następne miesiące Amakuni z synem wykuli dziesiątki podobnych mieczy. Wiosną następnego roku znów doszło do wojny. Amakuni, tak jak poprzednim razem, stanął w progu kuźni, żeby przypatrzeć się powracającym. Liczył pod nosem: "Jeden, dwa, trzy... dwadzieścia pięć, dwadzieścia sześć, dwadzieścia siedem... trzydzieści, trzydzieści jeden". Wszystkie miecze były jak nowe! Ani jeden nie pękł podczas walki. Cesarz uśmiechnął się i powiedział: "Jesteś prawdziwym mistrzem w swoim fachu. Miecze nas nie zawiodły". Amakuni odetchnął z ulgą i znów poczuł, że żyje pełnią życia. 
(Legenda opowiadana przez kowali z prowincji Yamato).

Yumoto John M. - Miecz samurajski, podręcznik - Diamond Books - Bydgoszcz 2004 - s. 15-16

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz