sobota, 17 sierpnia 2013

cztery włócznie Longinusa


Longinus przebija bok Chrystusa
Fra Angelico, 1437-1446, Florencja, fresk z klasztoru San Marco.

Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli.
J 19,33-35 Biblia Tysiąclecia (biblia.deon.pl)

Imię Longinus miał nosić legionista rzymski, który po śmierci ukrzyżowanego Chrystusa przebił Jego bok swoją włócznią. Tradycja mówi, że gdy żołnierz zobaczył wypływającą z boku Jezusa krew i wodę, nawrócił się i przyjął chrzest. Przez wieki aż czterem pradawnym włóczniom przypisywano status autentycznej lancy Longinusa. Pierwsza z czwórki spoczywa w Bazylice św. Piotra w Watykanie. Początkowo przechowywano ją w Jerozolimie i dopiero w VII stuleciu przewieziono do Konstantynopola. W XIII wieku fragment włóczni kupił od cesarza łacińskiego król Francji, Ludwik IX, umieszczając go w legendarnej kaplicy Sainte Chapelle. Niestety, w czasie rewolucji francuskiej paryski fragment relikwii zaginął bez śladu. Natomiast drugą część lancy w 1492 roku sułtan turecki podarował papieżowi Innocentemu VIII, a ten polecił umieścić ją w watykańskiej bazylice.

Druga z czterech włóczni spoczywa w katedrze Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego w Eczmiadzynie. Tradycja mówi, że została odnaleziona w cudowny sposób w kościele św. Piotra w Antiochii przez niejakiego Piotra Bartłomieja, uczestnika pierwszej krucjaty. Do dziś jej grot przechowywany jest w złotym relikwiarzu, w skarbcu katedralnym w Eczmiadzynie.

Trzecią włócznię obejrzeć można w Izmirze w klasztorze Dominikanów, jednakże wszystko wskazuje na to, iż jest ona zaledwie kopią tej z Eczmiadzyna.

Przyznam, że niezmiernie trudno jest mi zrozumieć, dlaczego ostatnia z czterech uznawanych za byłą własność Longinusa włóczni jest w ogóle o autentyczność podejrzewana? Już sama tradycja mówi wyraźnie, że nie należała ona do Longinusa, ale do św. Maurycego, który żył w III wieku po Chrystusie. Włócznia ta - nazywana zresztą oficjalnie włócznią św. Maurycego - przechowywana jest w wiedeńskim skarbcu Habsburgów, a w jej grocie umieszczony jest gwóźdź datowany na I wiek po narodzeniu Chrystusa. Mówi się, że jest to jeden z gwoździ, które tkwiły w ciele Chrystusa.

Współcześnie uważa się, że najbliższa autentyczności - albo po prostu autentyczna - jest włócznia watykańska. Odpowiada ona typowi rzymskiej włóczni hasta, jakiej używali legioniści w czasach współczesnych Chrystusowi.

Polewska Aleksandra - Wielkie relikwie chrześcijaństwa - Rafael - Kraków 2012 - s. 89 - 90

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz