środa, 1 lutego 2012

maczeta

Hiszpańskie słowo machete (wym. maczete) oznacza duży, ciężki nóż z rozszerzoną klingą używany na przykład do cięcia trzciny cukrowej i wyrąbywania ścieżek w buszu. Na przykład, ponieważ mieszkańcy Ameryki Łacińskiej posługują się maczetami bez przerwy i potrafią nimi wykonywać bardzo wiele różnych czynności - od obcinania paznokci do obcinania głów, od dłubania w zębach, do naprawy precyzyjnego teleskopu (zdarzyło się naprawdę - w polskiej stacji astronomicznej w Chile).
Maczeta jest dla Latynosów tym, czym dla Europejczyka szwajcarski scyzoryk - narzędziem do wszystkiego.
Tylko że oni są macho, więc taki mały scyzoryk wydawał im się… delikatnie mówiąc, niemęski. Przyznajcie sami - przypięty do paska nie wygląda imponująco; dynda smętnie i przypomina coś zupełnie innego. Za to maczeta jest macho bez względu na to, przy czyim pasku wisi.
A skąd się wzięła maczeta?
Powstała na drodze ewolucji.
Nie żartuję. Hiszpańscy konkwistadorzy przyjechali „odkrywać” Amerykę z szablami w dłoniach. Wkrótce potem okazało się, że szabla to bardzo poręczne narzędzie nie tylko do zabijania, lecz także do eksploracji tropikalnych lasów, karczowania i uprawy roli oraz wielu innych prac gospodarskich. Tylko po co zaraz robić takie robocze szable z przedniej stali, skoro można ze zwykłego żelaza. I po co przepłacać płatnerzowi, skoro to samo równie dobrze wykona zwykły kowal.
Tak właśnie powstała maczeta - dzisiaj najbardziej popularne narzędzie w Ameryce Południowej i Środkowej. Stosowane także u nas - w leśnictwie, do robienia przecinki, oraz w ogrodnictwie.
Pewnie dlatego pod koniec lat 90. XX wieku słowniki dopuściły spolszczoną wersję i zamiast machete mogę już teraz swobodnie pisać maczeta dodając wszystkie polskie końcówki.

Cejrowski Wojciech - Gringo wśród dzikich plemion - Bernardinum Wydawnictwo - 2003 - s. 93

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz