sobota, 18 września 2010

historia miecza

Weszliśmy w XXI wiek, nieomal, co dzień dowiadujemy się o technicznych nowościach i coraz bardziej skomplikowanych i śmiałych technologiach. Wszystkie one mają za zadanie usprawnienie naszego życia, aby stało się ono wygodne i bezpieczne. Prawie wszystkie, bowiem równie szybki postęp widać w wymyślaniu coraz to nowych i wymyślnych środków pozbawiania życia. Broń, bo o niej mowa, jest tak stara jak stara jest ludzkość. Cała nasza historia, to historia miecza i tarczy.

Różnie były przez wieki nazywane i różne przyjmowały kształty, lecz zawsze miały za cel zadawać ciosy i bronić przed nimi. Do jej produkcji używano najnowszych technologii i najlepszych materiałów, a wykonawcy byli mistrzami w swoim fachu. Niekiedy z funkcjonalnego narzędzia zaczęła przekształcać się w dzieło sztuki, pielęgnowane i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak w większości przypadków była zużywane w ćwiczeniach i walce, a także starzała się i była wymieniana na nową, co powodowało nieustający popyt na wyroby mistrzów płatnerskich. Broń, szczególnie w średniowieczu, zaczęła pełnić rolę symbolu stanu, z jakiego wywodził się jej właściciel.

Miecz mógł nosić tylko szlachcic, co miało swoje odbicie nawet w przypadku narzędzi katowskich. Tylko szlachetnie urodzony mógł zostać ścięty mieczem. Miecz był symbolem władzy i siły. Nadawano mu imiona i opiewano w eposach, Scyzoryk, Zerwikaptur czy Szczerbiec, Escalibur i Durandal to tylko te bardziej znane z historii i literatury polskiej i zagranicznej. Przeciwieństwem miecza była tarcza, na niej skupiał się impet zadanych ciosów. Także o nich wspominano w pieśniach bardów, jak choćby tarcza Galahada, Rycerza bez Skazy z legendy o królu Arturze. Na białym polu tej tarczy widnieć miał czerwony krzyż naznaczony krwią Józefa z Arymatei. Podobnie jak było z mieczem tak i tarcza w średniowieczu zaczęła pełnić oprócz roli ochrony właściciela także jego znak rozpoznawczy, a to dzięki herbowi wymalowanemu na niej. Uzupełnieniem tych dwóch atrybutów wojownika były topór, włócznia, pancerz, hełm i wiele innych rodzajów broni i uzbrojenia ochronnego, także one na przestrzeni dziejów rozwijały się i zmieniały wraz z wymogami pola walki.

Jako, że bronioznawstwo jest tematem rozległym i skomplikowanym, ja w kolejnych odcinkach cyklu poprzestanę na pokazaniu, jaką drogę przez wieki przeszły broń biała sieczna oraz uzbrojenie ochronne.

Badania nad historią uzbrojenia napotykają wiele trudności. Związane jest to z niedostateczną ilością okazów z różnych epok. Wiąże się to z wspomnianą wcześniej dość płynną wymianą broni starej, zniszczonej na nową. Do naszych czasów w dobrym stanie przetrwały okazy paradne, mające rangę symbolu, tak jak miecze koronacyjne, zdobycze wojenne czy rodowe pamiątki.

Z kolei opieranie się na ikonografii czy rzeźbach zagrożone jest przez nieodgadniętą dla nas fantazję autora danego obrazu czy rzeźby. Pamiętajmy, że człowiek jest próżny i zawsze chciał się prezentować jak najpiękniej i dostojnie. Stąd też wniosek że, pomimo, iż np. na nagrobkach zmarli przedstawiani są w pełnych zbrojach i ze wspaniałym uzbrojeniem, to w rzeczywistości mogli dysponować tylko jego częścią bądź skromniejszą odmianą, o której nic nie wiemy. Także, jeżeli chodzi o terminologię, to nie ma do końca ustalonych jej kanonów i różne części uzbrojenia w zależności od kraju, w jakim były używane, mają różne nazwy. Ja przyjąłem nazewnictwo, za wybitnym polskim znawcą broni panem Zdzisławem Żygulskim juniorem.

Mam nadzieję, że uda mi się przybliżyć Czytelnikom dzieje broni, która oprócz tego, że służyła do zadawania bólu i śmierci, była niejednokrotnie dziełem sztuki i techniki.

Miecz
Wśród broni białej siecznej wyróżniają się szczególnie dwa jej typy: miecz i szabla. Ogólnie rzecz biorąc różnica polegała na tym, iż miecz miał prostą głownię oraz był obosieczny natomiast szabla była zakrzywiona i jednosieczna. No tak ale co to jest głownia? Na początek zatem postaram się przybliżyć nazewnictwo związane z budową miecza.

Budowa
Miecz składa się z głowni (brzeszczotu) oraz rękojeści. Dodatkiem jest pochwa, czyli ochrona głowni przed wilgocią wraz z pasem. Głownia zgodnie ze swoim przeznaczeniem bojowym dzieli się na zastawę, na którą głównie przyjmowano ciosy przeciwnika, sztych, który służył do zadawania cięć i pchnięć oraz trzpień. Część płaską głowni nazywamy płazem, wzdłuż którego symetrycznie biegnie zbrocze, czyli zagłębienie mające za zadanie zwiększyć sprężystość głowni.

Rękojeść składa się z trzonu czyli uchwytu, jelca (tzw. krzyża), który miał za zadanie chronić ręce podczas walki oraz głowicy zapobiegającej ześliźnięciu się rąk z trzonu oraz stanowiącej przeciwwagę dla długich głowni, dzięki czemu dobrze wyważony miecz idealnie leżał w ręku. Czasami przy jelcu pojawiała się taszka, zapobiegając dostawaniu się wody do pochwy. Miecz był przechowywany w pochwie, wykonanej ze skóry lub drewna obszytego skórą lub pergaminem zakończoną żelaznym trzewikiem. Pochwa przymocowana była do pasa za pomocą rapci.

Historia
Jak widać budowa miecza nie jest skomplikowana. Natomiast przez wieki zmieniały się kształty i wielkość poszczególnych elementów. Narodził się w epoce brązu wraz z metalurgią. Znany był we wszystkich kulturach starożytnych, szczególne miejsce zajmował w Rzymie. Początkowo brązowe z czasem żelazne miecze podbijały świat. Myślę, że wszystkim znany jest z filmów krótki miecz Gladius, będący na wyposażeniu rzymskich żołnierzy. Właśnie krótka głownia (60-70 cm) była charakterystyczna dla mieczy starożytnych. Służył więc on głównie do zadawania pchnięć, rzadziej do rąbania. Jak widać na rysunkach miecze te praktycznie pozbawione były jelców. Wyjątkiem, jeżeli chodzi o długość głowni były miecze celtyckie zwane lateńskimi, które stały się z czasem pierwowzorami mieczy średniowiecznych. Tutaj też w miejscu jelca pojawiła się metalowa listewka, będąca rodzajem taszki. Z czasem nastąpiła zmiana materiału z brązu na żelazo.

Kolejna rewolucja nastąpiła w epoce Merowingów i Karolingów (VIII - XI w.) kiedy to narodził się miecz zwany wikińskim (nazwany tak z powodu częstego odnajdywania jego okazów w Skandynawii, natomiast głownie pochodziły najczęściej z warsztatów położonych nad Renem). Po raz pierwszy głownia uzyskała zbrocze, dzięki czemu stała się lżejsza i bardziej sprężysta. Pojawił się też jelec, na razie dość krótki ale już dający ochronę dłoni, która ciasno tkwiła między nim a ozdobną głowicą o charakterystycznym wachlarzowatym kształcie. Głowica oraz jelec nabijano i platerowano złotem i srebrem, dzięki czemu stanowiły niejednokrotnie dzieło sztuki zdobniczej. Długość miecza nie przekraczała 1 m. Zmieniało się uzbrojenie ochronne oraz sposoby walki, musiał ulec zmianie także miecz. Głowica przybrała kształt spłaszczonej połówki koła, jelec zaś rozrósł się i zaczął stanowić prawdziwą osłonę rąk.

Głownia, dotychczas dość równoległa zaczęła zdecydowanie zwężać się ku sztychowi. Wraz z wiekiem XII nastąpił podział na konnych i piechurów, którzy wcześniej używali toporów i broni drzewcowej. XIII wiek przyniósł narodziny tzw. miecza wielkiego o długiej, ciężkiej ponad metrowej długości głowni. Wymagało to wprowadzenia przeciwwagi w postaci bardzo dużej głowicy o kształcie krążka lub soczewki, który stał się najpopularniejszym zakończeniem na wieki. Wizerunek takiego właśnie miecza jest najczęściej wyobrażany gdy mówimy o rycerzach. Ostatnią istotną zmianą było pojawienie się mieczy z głownią bez zbrocza a z wypukłą granią. Obydwa typy mieczy istniały obok siebie aż do XV wieku, gdy powszechnie przyjął się model z granią. Pozostałe elementy zmieniały się w zależności od miejsce i czasu w jakim zostały wyprodukowane, jednak idea zawsze pozostawała taka sama. Głównie były to miecze jednoręczne (czyli do walki jedną ręką), jednak pojawiały się półtoraręczne a nawet olbrzymie (2 m) dwuręczne.

Rekordową długość 226 cm uzyskały miecze o nazwie bearning sword. Wyposażona była w nie gwardia księcia Walii, Edwarda, który w ten sposób podkreślał swoją pozycję w społeczeństwie. Miecz taki raczej nie miał praktycznego zastosowania, natomiast groźną bronią, szczególnie w rękach niemieckich (Landknechtów) i szwajcarskich piechurów, były miecze od długości od 1,5 do 1,8 m. Miecz ten charakteryzował się długą rękojeścią i dużą głowicą przy głowni sięgającej 1,5 m. Była to straszliwa broń w rękach fachowca.

Ciekawostką jest, że głownia tych mieczy miał niekiedy kształt płomienia (flamberg). Innym ciekawym mieczem dwuręcznym jest pochodzący ze Szkocji claymore, o charakterystycznym jelcu opuszczonym pod dużym kątem. Końce jelca zakończone są rozetką a głowica ma wydłużony kształt. Miecz ten był używany do XVI wieku, kiedy to w Europie zaczął następować koniec epoki mieczy. Stawał się on powoli symbolem potęgi władców, cennym podarunkiem lecz ze względu na zmiany w uzbrojeniu ochronnym oraz nowym technikom wojennym, stracił na znaczeniu bojowym. Używany był nadal jako narzędzie kata, służący tylko do cięcia, sztych miecza katowskiego był zaokrąglony. Nadchodziła era następcy miecza - rapiera.

Miecz i rycerz
W XII wieku miecz stał się bronią rycerza, czyli osoby ze szlachetnego rodu. Był wyraźnym symbolem przynależności stanowej. Miał też być dla rycerza wiecznym przypomnieniem, że tak jak miecz jest czysty i błyszczący tak on ma być uczciwy i szczery, dodatkowo dwa ostrza głowni mają przypominać o szlachetności i sprawiedliwości.

Wraz z ukończeniem 7 roku życia zaczynała się nauka rycerskiego rzemiosła. Ćwiczenia siłowe, jazda konna i wreszcie władanie mieczem, tak upływało dzieciństwo rycerskiego syna. Spędzał je najczęściej na dworze seniora swojego ojca. Najpierw jak paź, później giermek, aż do pasowania na rycerza w wieku ok. 16-18 lat. Pasowanie odbywało się poprzez uderzenie w ramię mieczem i przekazanie go nowemu rycerzowi. Od tej pory stawał się on jego towarzyszem na dobre i na złe. Często nawet po śmierci go nie odstępował i spoczywał obok zwłok w trumnie. Symboliczne przełamanie miecza towarzyszyło śmierci ostatniego z rodu mężczyzny. W ten sposób postąpiono z mieczem króla Zygmunta Augusta po jego bezpotomnej śmierci.

Miecz noszono przypasany z lewej strony, w momencie, gdy pojawił się miecz wielki, zaczęto nosić go w ręku, w pochwie oplecionej pasem. Ze względu na swój kształt krzyża był także symbolem religijnym do którego modlił się rycerz przed walką. Dodatkowej mocy miały mu dostarczyć wybijane na głowni pobożne wezwania, a nawet zaklęcia. Często też głowica stawała się relikwiarzem poprzez umieszczenie w niej świętych szczątków. Walka mieczem ograniczała się do wyprowadzania cięć mających za zadanie przełamanie obrony przeciwnika. Były one sygnalizowane całym ciałem, więc nie stanowiło specjalnej trudności odparowanie takiego ciosu. Walczono więc najczęściej do zmęczenia i popełnienia błędu przez przeciwnika lub zniszczenia broni. Wprawdzie zachowane do dziś XV-wieczne kodeksy opisują szeroką gamę ciosów i zasłon różnymi rodzajami broni, to prawdopodobnie korzystali z nich jedynie tzw. mistrzowie miecza. Wiedza ta przydatna była tylko na turniejach i w pojedynkach, podczas bitew nie przestrzegano raczej zasady jeden na jednego, decydował refleks i siła. Czasy fechtunku nadeszły wraz z nastaniem ery rapiera ale to już całkiem inna opowieść.

Kaczyński Tomasz - Młody Technik - Marzec 2001

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz